Pulsometr na 6 lat, czyli nabity w Polara

 

Czuję się trochę niezręcznie mając na względzie achy i ochy jakie wypisywałem na temat pulsometrów. Nadal zresztą uważam że są przydatne, chociaż kopniak jaki dostałem ostatnio od firmy Polar kazał mi na nowo przemyśleć swoje zdanie. Flagowy model, który kupiłem za ponad półtorej tysiąca wkrótce okaże się li-tylko zegarkiem.

Początkowo logując się na stronę polarpersonaltrainer.com zignorowałem zmiany w interfejsie sądząc błędnie, że to znowu RODOwy spam. Jednakowoż nie – Polar informuje użytkowników pulsometrów kupionych przed pięcioma laty, że w przyszłego Sylwestra możemy sobie zegarki oprawić w ramki: serwis znika z netu i nie będzie można już synchronizować pulsometrów on-line. Dodam, że co prawda można to robić off-line eksportując pliki na komputer, ale obróbka tego jest upierdliwa do kwadratu.

Upewniłem się w oficjalnym przedstawicielstwie Polara na Polskę – od 2020 r. mój RCX5 będzie sportowo bezużyteczny. Zaoferowali mi zniżkę przy kupnie nowego modelu, bez gwarancji że nowa strona – Polar Flow, będzie działać dłużej niż kilka lat. Cóż, zostało mi jeszcze ponad półtora roku na znalezienie następcy mojego – naprawdę fajnego, sprawdzonego i skutecznego pulsometru. Wątpię jednak, by był to Polar.