Budowa wschodniej części Szlaku wokół Tatr – pełną parą

 

Do rowerowej ścieżki z Nowego Targu do Trsteny przez Suchą Horę zdążyliśmy się już przyzwyczaić, a przecież to dopiero połowa polskiej części Szlaku wokół Tatr. Budowa drugiej już się zaczęła i idzie pełną parą. Od Gronkowa po Łapsze Niżne co rusz można spotkać ciężki sprzęt budowlany, fragmentami lany jest już asfalt. Co niecierpliwsi wyposażeni w rowery górskie lub szutrowe mogą śmiało testować plac budowy, ja nie odmówiłem sobie tej przyjemności pomimo że mój trójkołowiec nie najlepiej spisuje się na off-roadzie.

Na szlak najłatwiej trafić w Gronkowie, tuż za granicą z Nowym Targiem. Czyli trzeba kierować się ze stolicy Podhala główną drogą w stronę Białki Tatrzańskiej (nie jest tak ruchliwa jak zakopianka, ale samochody jeżdżą często) i dobrze rozglądać. Najbardziej widocznym symptomem jest asfalt wylany od mostku, w stronę Boru i Szaflar. Nie wiedzie on jednak daleko i jest to na razie raczej ślepa droga. Próbując znaleźć coś dalej poza nią przekonałem się właśnie, jak bardzo słabo w terenie spisuje się trajk. Nie żebym musiał zawracać, ale swoje po polach przejechałem. Innym odradzam, przynajmniej do czasu jak pociągną asfalt dalej (zwracam uwagę na datę wpisu, 29 sierpnia, być może czytacie to znacznie później).

Inaczej jest w stronę Nowej Białej. Przy czym zastrzegam, że odbijamy z głównej drogi na Gronków nie przy pizzerii, lecz przecznicę dalej, lub jeśli koło pizzerii, to w Gronkowie trzeba podjechać pod szkołę, na skrzyżowanie z czerwonej kostki. Tu na wschód i zaraz za następnym mostkiem niespodzianka: asfalt jest już aż do skałki! Dalej już szutrowa droga do Nowej Białej. Tu trzeba zjechać na główną drogę, ale tylko na odcinku do Krempach. Tam już zjazd w prawo na pola w kierunku Dursztyna. I tu jeśli ktoś słabo zna Spisz, to raczej można się zgubić i lepiej dobrze przestudiować mapy zanim się pojedzie, zwłaszcza że już nawet nie o zagubienie się chodzi, a o stromizny w okolicy, na których żal zawracać.

Od Dursztyna leci jeszcze słabo przygotowana miejscami (ale przypominam, że to przecież wciąż plac budowy, więc z zasady póki co ma prawo nic nie być gotowe) droga, na którą ewidentnie wybrać się można tylko góralem. Zjazd do Łapsz Niżnych i dalej do Kacwina w kierunku granicy ze Słowacją. Polecam galerię poniżej – będzie słodko.

GALERIA ZDJĘĆ Z BUDOWANEGO SZLAKU

3 myśli nt. „Budowa wschodniej części Szlaku wokół Tatr – pełną parą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.