SPD na poziomce

1503210123

 

Bardzo często oglądając mój dziwaczny sprzęt, oswajając się dopiero z faktem iż poza ramą nie ma w nim nic nadzwyczajnego, ciekawscy nagle dziwują się: „ooo nawet SPD masz”. Chwila zastanowienia i pada następne pytanie: „a po co ci”?

Otóż nawet bardziej potrzebne niż na rowerze „normalnym”. Generalnie na pionowym bicyklu pedały mocowane do butów mają za zadanie umożliwić pracę nóg do góry (ciągnięcie pedału) oraz zmaksymalizować obrażenia kolarza górskiego przy upadku na zjeździe poprzez sztywne przytrzymanie go w pojeździe. To drugie to oczywiście żart. Dwa razy wywróciłem się na góralu, w tym raz poważnie i SPD zadziałało na tyle skutecznie, że rower wylądował kilka metrów ode mnie.

Po co jednak takie pedały na poziomce? A no też się da ciągnąć i to nawet jest bardziej pomocne, ponieważ na trajku odpada mi stawanie na pedałach przy podjazdach. Tzn. na trójkołowcu jeszcze młody, zręczny by popróbował, ale na poziomym bicyklu to pomysł na własny numer do renomowanego cyrku. Ale istotne też są względy… bezpieczeństwa. Otóż but nieprzypięty do pedału ma tendencję do ześlizgiwania się. Zwłaszcza że działająca na nogę siła ciążenia w moim przypadku działa dokładnie pod kątem prostym w porównaniu do tradycyjnych konstrukcji. Proszę sobie wyobrazić, że przy 60 km/h na zjeździe nagle przez nieuwagę but spada mi na asfalt? Istotna jest też kwestia wygody poza jazdą. Kiedy się siedzi i odpoczywa (lub nawet śpi, raz mi się to zdarzyło) dużo wygodniej kiedy nogi są na pedałach, niż na podłożu.

Między innymi dlatego SPD był pierwszym (nawet przed bagażnikiem) „przeszczepem”, który zrobiłem między starym i nowym rowerem zaraz po przywiezieniu z Czech.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.